Po lekturze artykułu uświadomiłam sobie, że takie rozwiązanie to naprawdę kwestia czasu.
"Można by to osiągnąć (a służącą temu technologię już się stosuje) za pomocą zdalnego monitorowania zawartości cukru we krwi i innych najistotniejszych danych raz dziennie, na zasadzie losowej, przy użyciu czujników przymocowanych do zegarka lub telefonu komórkowego danej osoby. Dzięki uzyskanym w ten sposób danym ubezpieczyciel, lekarz i pacjent – za pełną zgodą pacjenta – mogliby stwierdzać stopień jego podporządkowania się zaleconemu reżimowi leczenia, diety i ćwiczeń."
Jak myślicie czy to nie jest już nadmierne ingerowanie w sferę prywatności? Czy może zgodzilibyscie się na coś takiego? Ja, przyznaję, mam mieszane uczucia...